Rok w lesie
Małgorzata Rudy
Klimaksowym stadium roślinności w naszym klimacie jest las. Oznacza to, że jeśli pozostawimy np. nieużytek własnemu losowi, za kilkaset lat będzie na tym miejscu żył las. I będzie tam trwał dopóki nie nastąpi wiatrołom lub pożar i połamie lub spali większości drzew. Na ich miejsce wyrosną jednak następne, startując w wyścigu o światło. Jest to naturalny mechanizm, pozwalający trwać lasowi przez setki lat, aż do drastycznej zmiany klimatu lub wcielenia w życie kolejnego pomysłu człowieka. Z jego nadejściem na teren dzisiejszej Polski, lasy musiały powoli ustępować miejsca. Pojawiały się pola uprawne i łąki. Wraz z tymi zmianami zwiększała się różnorodność krajobrazu, ale także flory i fauny kolonizujących nowe, pełne światła przestrzenie. Proces odlesienia zaszedł jednak zbyt daleko. Obecnie, oficjalnie, lasy zajmują około jedną trzecią powierzchni kraju. Należałoby jednak napisać nie lasy lecz uprawy leśne. Są bowiem sadzone ręką człowieka. Drzewa stoją w grzecznym rządku, są w jednym wieku, zaburzona jest struktura bardzo często nie ma warstw krzewów i podrostu. Kluczem do dobierania sadzonych gatunków nie jest to, czy naturalnie w danym miejscu rosły, lecz czy rosną szybko i mają ładne, pożądane drewno. Jak na lekarstwo jest rozkładających się, zwalonych pni i starych, poskręcanych, pełnych dziupli drzew. Są one oazami bioróżnorodności, miejscem schronienia, rozmnażania i żerowania wielu organizmów. Ale nie nadają się na deski i mogą być siedliskiem kornika. Są więc usuwane. Drzewostan, który opisałam nie jest pustynią biologiczną, jednak tak daleko mu do naturalnego lasu jak boisku piłkarskiemu do łąki. Gospodarzem tych upraw są w większości Lasy Państwowe. Możemy znaleźć wiele przykładów na to, że leśnikom bardziej zależy na złotówkach, w które obraca się ścięte drzewo, niż na zachowaniu dziedzictwa ludzkości, jakim są dzikie lasy. Najbardziej dramatyczny jest wyrąb Puszczy Białowieskiej. Jest to ostatni naturalny las mieszany Europy. Dzięki sprzyjającym splotom historii ingerencja w jego strukturę była minimalna. Tylko tam możemy obserwować procesy i zależności, które w innych drzewostanach są zakłócone lub wyeliminowane. Niestety, przy obecnym pozyskaniu drewna, puszcza przestanie być puszczą za kilka lat.
Pośród upraw leśnych zachowały się jednak fragmenty gospodarowane mądrze, czyli ze znawstwem rodzimej flory i typów siedlisk. Pozyskuje się z nich drewno, jednak odnowienia są naturalne z samosiewu, a jeśli są nasadzenia, to gatunków odpowiednich do typu siedliska. Na terenie kraju można też znaleźć niewielkie fragmenty zapomniane nie należące do Lasów Państwowych, niezagospodarowane, rządzące się własnymi prawami. Większość z tych siedlisk jest wpisana do listy Natura 2000, oznacza to, że są cenne w skali europejskiej.
Wśród tych niewielu fragmentów lasów o naturalnym charakterze wyróżnia się obecnie 54 zespoły ? zbiorowiska najbardziej jednorodne, o powtarzającym się składzie gatunkowym i cechach zajmowanego siedliska. Te z kolei można na podstawie podobieństwa pogrupować w 11 związków, te w 7 rzędów, a te w 6 klas. Pomiędzy niższymi jednostkami fitosocjologicznymi różnice są czasem niedostrzegalne dla niewprawnego oka, jednak klasy różnią się od siebie zasadniczo zarówno fizjonomią, jak i miejscem, gdzie można je spotkać.
Opisanie wszystkich jednostek może zająć 333 strony tyle liczy podręcznik zajmujący się tylko tym tematem. Wiele aspektów jest w nim pominiętych. Dzieło, w którym zebrane byłyby doświadczenia całego czasem życia wielu przyrodników, miałoby objętość przerażającą. Dlatego ograniczę się do subiektywnego przewodnika po najbardziej charakterystycznych lub pięknych (wybór również subiektywny) lasów.
Jest to polski odpowiednik lasów tropikalnych, szczególnie tych namorzynowych. Występują w strefie wylewów rzek, czasem są więc zalewane, ale zazwyczaj można po nich chodzić prawie suchą stopą. Podłoże jest bardzo żyzne. Bogactwo gatunkowe zarówno roślin jak i zwierząt jest tu największe. Łęgi w dużej mierze zostały przekształcone w pola uprawne, albo odcięte od koryta rzeki przez obwałowania. Jeśli jednak uda nam się znaleźć fragment lasu zbliżony do naturalnego, warto tam chodzić przez cały rok. Wiosną jednak jest szczególnie efektowny. Dominację odcieni bieli, czerni i szarości zimy przerywa pojawienie się setek i tysięcy roślin o kolorowych kwiatach. Kokorycz pusta wprowadza na dno lasu fiolet, ziarnopłon wiosenny i złoć żółta żółć, a przylaszczka - błękit. Szarość starego śniegu zastępuje świeża biel zawilców i przebiśniegów. Drzewostan łęgów jest bardzo urozmaicony. Głównymi jego składowymi są olsza czarna, wiązy, jesion i dąb szypułkowy. Wczesną wiosną nie przychodzi się jednak do łęgów, aby zachwycić się drzewami, które, co najwyżej, przygotowują się do rozpostarcia swych liści. Wiosenną ozdobą tych lasów jest runo. Rośliny zielne przywabiają zapylacze i wykorzystują światło oraz przestrzeń, póki jeszcze mogą. Niebawem zabiorą je liście drzew i silniejsze gatunki runa.
W odróżnieniu od łęgów, które występują głównie w dolinach większych rzek na niżu, żyzną buczynę sudecką można odnaleźć tylko w górach. Jest to zespół należący do buczyn związku Fagion. Królestwem buczyn jest regiel dolny. Obecnie tereny te w większości zalesione są świerkiem.
Żyzna buczyna wykształca się na glebach powstałych z zasadowej lub obojętnej skały macierzystej, bądź na siedliskach, gdzie woda wymywa kwaśne związki z górnej warstwy podłoża. Dzieje się tak np. tam, gdzie na stoku tworzą się wysięki. Drzewostan jest o wiele mniej zróżnicowany niż w łęgach budują go głównie buki, a w wiele mniejszym stopniu jawory i brzosty. W powietrzu unosi się specyficzny zapach czosnku niedźwiedziego. Składnikiem runa są m.in. takie rośliny jak żywiec dziewięciolistny czy lilia złotogłów. Gatunki te liczą sobie kilkadziesiąt centymetrów wysokości i mają okazałe kwiaty, lub w przypadku żywca, owoce. Na pochyłym terenie są one pięknie wyeksponowane.
Tutaj niezbędne będą kalosze lub szczudła. Struktura olesu jest bardzo specyficzna. Gatunek, który go buduje, oprócz domieszek np. dębu, to olsza czarna. Jej pień u podstawy nie jest owalny, lecz wytwarza podpory, które pozwalają utrzymać ciężar drzewa na grząskim terenie oraz wynieść część korzeni ponad powierzchnię wody. Jest to przystosowanie do niżowego siedliska, jakim jest podłoże stale zalane wodą. Dlatego w olsie można spotkać gatunki szuwarowe, takie jak np. kosaciec, występujące również na obrzeżach zbiorników wodnych. Z kolei na wyspach kępach tworzonych przez korzenie i pnie olszy - rosną gatunki leśne np. szczawik zajęczy. Wiosną, kiedy poziom wody jest wysoki, przejście przez oles jest prawdziwym wyzwaniem. Jednym ze sposobów, szczególnie, gdy nie ma się na nogach wysokich kaloszy, jest skakanie z kępy na kępę, przytulając się jednocześnie do pni. Gdy nie zna się terenu, a powierzchnia lasu jest znaczna, bardzo łatwo stracić poczucie kierunku i skakać w kółko. Jeśli przebywamy w olsie w kilka osób, może być to bardzo wesoła wycieczka, chyba, że nadejdzie wieczór zanim zdążymy odnaleźć drogę powrotną. Wiosna jest jednak sprzyjającą porą na odwiedzenie olsu, gdyż nie ma jeszcze hord komarów.
Jest to najsuchsza postać boru, występująca na przepuszczalnych, piaszczystych glebach szczególnie w centralnej i zachodniej części kraju. Jeśli ktoś lubi ład, porządek i minimalizm poczuje się tu bardzo komfortowo. Wśród drzew spotykamy niemal wyłącznie sosnę, krzewów prawie nie ma. Można znaleźć trochę jagód i traw, jednak najwięcej jest mchów i porostów. Nie wyrastają wysoko ponad powierzchnię gruntu i mają stonowane barwy beżu, szarości, wszelkich odcieni zgaszonej zieleni i stali. Porosty to głównie gatunki chrobotków. Ich nazwa nie jest przypadkowa. Chrzęszczą i chroboczą przy każdym naszym kroku. Ich krucha, poplątana, krzaczkowata plecha łamie się bardzo łatwo. Jest to sposób rozprzestrzeniania się na butach czy kopytach saren porostom wszystko jedno. Choć o pomyłkę łatwo, nie dajmy się zwieść nasadzeniom sosnowym. One również są jednogatunkowe, a to, że są uprawą łatwo sprawdzić sosny stoją w rzędach.
Jest to bór stojący na przeciwległym do boru chrobotkowego biegunie pod względem wilgotności siedliska. Jest dość rzadki, jak większość siedlisk wilgotnych, jednak można go spotkać na terenie niemal całego kraju, poza górami. Runo nie chrobocze, lecz chlupie. Torfowce, które porastają obniżenia terenu, nasiąknięte są wodą jak gąbka. Podłoże jak to w borach jest kwaśne, niewiele gatunków znajduje warunki do pełnego rozwoju. Pośród nich są jednak bardzo dobrze nam znane borówki, zarówno czarna, jak i brusznica, ale też rzadsza pijanica. Po torfowcach płoży się żurawina błotna. Większe rozmiary osiąga bagno zwyczajne pięknie kwitnąca roślina pod ochroną, o zapachu skutecznie odstraszającym mole. W lecie poziom wody jest tu o wiele niższy niż na wiosnę, jednak powietrze i tak jest dość duszne i parne. Przechadzać się po borze bagiennym nie będziemy sami towarzyszyć nam będą chmary muszek. Jednak uroku i atmosfery tajemniczości temu zbiorowisku nie można odmówić. Nigdy przecież nie wiadomo, co kryje się w doskonale konserwującej warstwie torfu...
Jej królestwem jest regiel dolny, tam gdzie nie została wyparta przez nasadzenia świerkowe. Rośnie na podłożu kwaśnym, a więc ubogim. W skrajnej postaci poza bukami trudno tam coś znaleźć. Na jesień więc, kiedy w innych lasach runo zaczyna chylić się ku ziemi i sprawia dość smutne wrażenie, w kwaśnej buczynie jest czysto i świetliście, a tłem dla srebrno- stalowych pni są rude liście w koronach drzew i na dnie lasu.
www.drop.org.pl
WIOSNA
Wiosną nie powinniśmy siedzieć w domu, bo inaczej nie starczy nam czasu aby zobaczyć wszystkie warte zobaczenia o tej porze roku zespoły leśne. Woda z topniejącego śniegu i wylewów rzek, wraz z rosnącą temperaturą, budzą świat do życia. Tworzą się okresowe strumyki i bajorka. Można w nich zostawić obuwie, trzeba więc pamiętać o mocnych sznurówkach. Wszędzie rośliny zaczynają budzić się do życia, zieleń jest świeża i soczysta, a pozostałości po poprzednim sezonie zostały w większości sprzątnięte przez grzyby. Zakładając jednak, że nie będziemy mieć czasu na poznanie wszystkich typów lasu, odwiedźmy chociaż:Łęgi związku Alno Ulmion
Jest to polski odpowiednik lasów tropikalnych, szczególnie tych namorzynowych. Występują w strefie wylewów rzek, czasem są więc zalewane, ale zazwyczaj można po nich chodzić prawie suchą stopą. Podłoże jest bardzo żyzne. Bogactwo gatunkowe zarówno roślin jak i zwierząt jest tu największe. Łęgi w dużej mierze zostały przekształcone w pola uprawne, albo odcięte od koryta rzeki przez obwałowania. Jeśli jednak uda nam się znaleźć fragment lasu zbliżony do naturalnego, warto tam chodzić przez cały rok. Wiosną jednak jest szczególnie efektowny. Dominację odcieni bieli, czerni i szarości zimy przerywa pojawienie się setek i tysięcy roślin o kolorowych kwiatach. Kokorycz pusta wprowadza na dno lasu fiolet, ziarnopłon wiosenny i złoć żółta żółć, a przylaszczka - błękit. Szarość starego śniegu zastępuje świeża biel zawilców i przebiśniegów. Drzewostan łęgów jest bardzo urozmaicony. Głównymi jego składowymi są olsza czarna, wiązy, jesion i dąb szypułkowy. Wczesną wiosną nie przychodzi się jednak do łęgów, aby zachwycić się drzewami, które, co najwyżej, przygotowują się do rozpostarcia swych liści. Wiosenną ozdobą tych lasów jest runo. Rośliny zielne przywabiają zapylacze i wykorzystują światło oraz przestrzeń, póki jeszcze mogą. Niebawem zabiorą je liście drzew i silniejsze gatunki runa.
Żyzna buczyna sudecka Dentario enneaphylidis Fagetum
W odróżnieniu od łęgów, które występują głównie w dolinach większych rzek na niżu, żyzną buczynę sudecką można odnaleźć tylko w górach. Jest to zespół należący do buczyn związku Fagion. Królestwem buczyn jest regiel dolny. Obecnie tereny te w większości zalesione są świerkiem.
Żyzna buczyna wykształca się na glebach powstałych z zasadowej lub obojętnej skały macierzystej, bądź na siedliskach, gdzie woda wymywa kwaśne związki z górnej warstwy podłoża. Dzieje się tak np. tam, gdzie na stoku tworzą się wysięki. Drzewostan jest o wiele mniej zróżnicowany niż w łęgach budują go głównie buki, a w wiele mniejszym stopniu jawory i brzosty. W powietrzu unosi się specyficzny zapach czosnku niedźwiedziego. Składnikiem runa są m.in. takie rośliny jak żywiec dziewięciolistny czy lilia złotogłów. Gatunki te liczą sobie kilkadziesiąt centymetrów wysokości i mają okazałe kwiaty, lub w przypadku żywca, owoce. Na pochyłym terenie są one pięknie wyeksponowane.Oles związek Alnion glutinosae
Tutaj niezbędne będą kalosze lub szczudła. Struktura olesu jest bardzo specyficzna. Gatunek, który go buduje, oprócz domieszek np. dębu, to olsza czarna. Jej pień u podstawy nie jest owalny, lecz wytwarza podpory, które pozwalają utrzymać ciężar drzewa na grząskim terenie oraz wynieść część korzeni ponad powierzchnię wody. Jest to przystosowanie do niżowego siedliska, jakim jest podłoże stale zalane wodą. Dlatego w olsie można spotkać gatunki szuwarowe, takie jak np. kosaciec, występujące również na obrzeżach zbiorników wodnych. Z kolei na wyspach kępach tworzonych przez korzenie i pnie olszy - rosną gatunki leśne np. szczawik zajęczy. Wiosną, kiedy poziom wody jest wysoki, przejście przez oles jest prawdziwym wyzwaniem. Jednym ze sposobów, szczególnie, gdy nie ma się na nogach wysokich kaloszy, jest skakanie z kępy na kępę, przytulając się jednocześnie do pni. Gdy nie zna się terenu, a powierzchnia lasu jest znaczna, bardzo łatwo stracić poczucie kierunku i skakać w kółko. Jeśli przebywamy w olsie w kilka osób, może być to bardzo wesoła wycieczka, chyba, że nadejdzie wieczór zanim zdążymy odnaleźć drogę powrotną. Wiosna jest jednak sprzyjającą porą na odwiedzenie olsu, gdyż nie ma jeszcze hord komarów.
LATO
Latem nie ma już takiej różnorodności barw, a w wielu lasach w runie i podszycie dominuje trudna do przebycia zieleń. Warto więc się wybrać do borów formacji leśnych, w których dominują drzewa szpilkowe głównie sosna lub świerk. Drzewa te wytwarzają duże ilości łatwopalnej żywicy. Podczas okresu długiej suszy i wysokich temperatur łatwo jest w borach o pożar. Jeśli jednak lato jest deszczowe z przyjemnością i bez obaw można wyruszyć w bór, licząc na zdobycz w postaci pierwszych grzybów i oczywiście jagód.Suchy bór sosnowy Cladonio Pinetum
Jest to najsuchsza postać boru, występująca na przepuszczalnych, piaszczystych glebach szczególnie w centralnej i zachodniej części kraju. Jeśli ktoś lubi ład, porządek i minimalizm poczuje się tu bardzo komfortowo. Wśród drzew spotykamy niemal wyłącznie sosnę, krzewów prawie nie ma. Można znaleźć trochę jagód i traw, jednak najwięcej jest mchów i porostów. Nie wyrastają wysoko ponad powierzchnię gruntu i mają stonowane barwy beżu, szarości, wszelkich odcieni zgaszonej zieleni i stali. Porosty to głównie gatunki chrobotków. Ich nazwa nie jest przypadkowa. Chrzęszczą i chroboczą przy każdym naszym kroku. Ich krucha, poplątana, krzaczkowata plecha łamie się bardzo łatwo. Jest to sposób rozprzestrzeniania się na butach czy kopytach saren porostom wszystko jedno. Choć o pomyłkę łatwo, nie dajmy się zwieść nasadzeniom sosnowym. One również są jednogatunkowe, a to, że są uprawą łatwo sprawdzić sosny stoją w rzędach.
Bór sosnowy bagienny Vaccinio uliginosi - Pinetum
Jest to bór stojący na przeciwległym do boru chrobotkowego biegunie pod względem wilgotności siedliska. Jest dość rzadki, jak większość siedlisk wilgotnych, jednak można go spotkać na terenie niemal całego kraju, poza górami. Runo nie chrobocze, lecz chlupie. Torfowce, które porastają obniżenia terenu, nasiąknięte są wodą jak gąbka. Podłoże jak to w borach jest kwaśne, niewiele gatunków znajduje warunki do pełnego rozwoju. Pośród nich są jednak bardzo dobrze nam znane borówki, zarówno czarna, jak i brusznica, ale też rzadsza pijanica. Po torfowcach płoży się żurawina błotna. Większe rozmiary osiąga bagno zwyczajne pięknie kwitnąca roślina pod ochroną, o zapachu skutecznie odstraszającym mole. W lecie poziom wody jest tu o wiele niższy niż na wiosnę, jednak powietrze i tak jest dość duszne i parne. Przechadzać się po borze bagiennym nie będziemy sami towarzyszyć nam będą chmary muszek. Jednak uroku i atmosfery tajemniczości temu zbiorowisku nie można odmówić. Nigdy przecież nie wiadomo, co kryje się w doskonale konserwującej warstwie torfu...
JESIEŃ
Złota, polska jesień rośliny w większości już przekwitły, ale w lasach liściastych i mieszanych jest kolorowo jak nigdy. W górach, co potwierdzą wszyscy miłośnicy pieszych wycieczek, jest to szczególnie widocznie. Zalesione szczyty i zbocza tworzą mozaikę jesiennych kolorów. Moim faworytem jesiennym jest buczyna.Kwaśna buczyna Luzulo Fagetum
Jej królestwem jest regiel dolny, tam gdzie nie została wyparta przez nasadzenia świerkowe. Rośnie na podłożu kwaśnym, a więc ubogim. W skrajnej postaci poza bukami trudno tam coś znaleźć. Na jesień więc, kiedy w innych lasach runo zaczyna chylić się ku ziemi i sprawia dość smutne wrażenie, w kwaśnej buczynie jest czysto i świetliście, a tłem dla srebrno- stalowych pni są rude liście w koronach drzew i na dnie lasu.
ZIMA
Cóż, zimą trudno odróżnić niektóre zespoły leśne od siebie. Idąc przez las brnie się po kolana w śniegu i przyznam, że nie zawsze jest to przyjemne. Znam jednak amatorów takich wędrówek. Ciekawie może być w olsie. Wiosenne sadzawki zamieniły się w małe lodowiska. Poza charakterystycznymi pniami olsz, zniknęły cechy charakterystyczne zespołu. Dno lasu przykryte jest sprawiedliwie białą warstwą. Żeby poznawać zespoły leśne najlepiej poczekać do wiosny. Zimą do lasu udaje się wielu ludzi amatorów jazdy na nartach. Ci, którzy wybierają narciarstwo biegowe suną i pokonują kilometry na trasach biegnących często przez lasy i bory. Czasem zapewne zatrzymują się i ich oczom ukazują się piękne i spokojne zimowe krajobrazy. Ci, którzy wolą bardziej spektakularne narciarstwo zjazdowe, mają czas na kontemplację widoków podczas wjeżdżania wyciągiem na górę. Wielu takich narciarzy uważa się za miłośników przyrody. Dla większości z nich znaczy to jednak tyle, że lubią patrzeć na przyrodę, a raczej to, co po niej pozostało, podczas jazdy wyciągiem lub zjazdu w dół. Lubią też siebie, a przecież człowiek to część przyrody. Warto jednak pamiętać, że po to, aby mogli się cieszyć świstem powietrza w uszach, runęło setki drzew, setki zwierząt straciło miejsce żerowania i rozrodu, często przecięte zostały korytarze ekologiczne i migracyjne. Tam, gdzie kiedyś był las, stoi teraz wyciąg i łysy stok.www.drop.org.pl

